Główni partnerzy
wspierający Kongres:
Partnerzy
wspierający Kongres:
W dniach 22-24 września 2008r odbył się trzeci doroczny Kongres
Zarządzania Oświatą, zorganizowany przez największa polską
organizację kadry kierowniczej oświaty, dyrektorów i urzędników
oświatowych -
Ogólnopolskie Stowarzyszenia Kadry
Kierowniczej Oświaty.
Ponad tysiąc
sto osób - dyrektorów placówek oświatowych, wizytatorów,
urzędników oświatowych spotkało się z przedstawicielami resortu
oświaty, gośćmi zagranicznymi. Osoby zajmujące się
profesjonalnym zarządzaniem polską szkołą wymieniały
doświadczenia, przygotowywano wspólne stanowisko w sprawie
podstawowych problemów oświaty. Organizator - OSKKO - podjęło
się działań na rzecz realizacji postulatów kadry kierowniczej
oświaty. Trwają prace nad opracowanie wspólnego stanowiska.
Program (menu - kliknij aby
przejść do właściwego punktu)
[Rozpoczęcie] [SIO, stan obecny i perspektywa zmian. Sz.Więsław, Instytut Badań w Oświacie] [Centrum Nauki Kopernik a
edukacja nieformalna. L.Nowicki, CNK] [Edukacyjna Wartość
Dodana w kontekście kosztów społecznych i ekonomicznych. prof.
A.Jeżowski PWSZ] [Problemy edukacji przedszkolnej.
prof. E.
Gruszczyk-Kolczyńska, APS] [Edukacyjna Wartość Dodana. wyniki
egzaminów jako regulator funkcjonowania szkół - szanse i
zagrożenia, dr R. Dolata, UW] [Edukacyjna Wartość Dodana jako metoda
ewaluacji pracy szkół, dr M. Jakubowski, UW]
[Reforma Podstawy
Programowej. Prof. Zbigniew Marciniak, MEN]
[The Finnish
Educational Evaluation Council. Heikki K. Lyytinen, Secretary
General] [Spotkanie z Sekretarz Stanu MEN, wiceminister Krystyną
Szumilas] [Platformy edukacyjne -
Moduł Samorządowy] [Rozwój kompetencji
cyfrowych nauczyciela.. M.Konieczniak, K.Werschull] [Her Majesty's Inspectorate of
Education - Szkocja. HM Chief Inspector Kenneth Muir]
[O
potrzebie psychologii w szkole. D hab. Anna Piekarska]
[Posiedzenie uczestników modułu samorządowego]
[Spotkanie
z min. K. Szumilas] [Szkoła
i rozwój lokalny, J. Strzemieczny]
[Postępy reformy.
Minister Edukacji Narodowej, Katarzyna Hall] [Problemy edukacji
przedszkolnej] [Problemy szkół podstawowych, gimnazjów,
integracyjnych i specjalnych] [Problemy szkół ponadgimnazjalnych
i zawodowych] [Podsumowanie prac kongresu]
[Organizatorzy,
współorganizatorzy,podziękowania]
Poniedziałek, 24.09.2008 - I
dzień Kongresu. Moduł Dyrektorski, PWSBiA,
Warszawa, aula Chopin
Pierwszy dzień Kongresu to początek Modułu Dyrektorskiego. W
auli Chopin PWSBiA w Warszawie zebrało się ok. 800 osób -
dyrektorów, pracowników samorządów, pracowników nadzoru
pedagogicznego.
Jako pierwszy głos zabrał
Ryszard Sikora, Przewodniczący KR OSKKO, który powitał na
wstępie: Joannę Berdzik, Prezes Ogólnopolskiego
Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty, Marka Pleśniara,
dyrektora Biura OSKKO, pomysłodawcę i głównego organizatora
Kongresu.
Następnie powitał Kennetha
Muira - Głównego Inspektora Inspektoratu Jej Królewskiej
Mości Szkocji, Heikki Lyytinena, Sekretarza Generalnego
Fińskiego Instytutu Ewaluacji Oświaty, Jolantę Lipszyc,
dyrektora
Biura Edukacji m.st. Warszawy,
Mirosława Sielatyckiego, zastępcę dyrektora, prof.
Edytę Gruszczyk-Kolczyńską (ASPS) - dziś w roli
przewodniczącej panelu kongresowego ds. przedszkoli, prof.
Antoniego Jeżowskiego, prorektora PWSZ w Głogowie, dr
Macieja Jakubowskiego (UW), dr Romana Dolatę (UW),
Szymona Więsława (Instytut Badań w Oświacie), Lecha
Nowickiego (Centrum Nauki Kopernik), przedstawicieli
Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli, Centrum Edukacji
Obywatelskiej. Następnie oddał głos prezes OSKKO, Joannie
Berdzik.
 |
Joanna Berdzik
otworzyła obrady III Kongresu Zarządzania Oświata,
organizowanego przez OSKKO. Powiedziała m.in.: "Jestem
dumna, że OSKKO stworzyło się największą płaszczyznę
rozmowy między partnerami - kadrą kierowniczą,
samorządami. OSKKO działa na rzecz jakości w oświacie -
a praca ta musi być wspólna - samorządowo-dyrektorska" |
Joanna Berdzik wyraziła radość, że
widać tu tyle znajomych twarzy, tyle osób to bywalcy Kongresu -
którzy tu są drugi, trzeci raz. "Życzę udanych 3 dni pracy i
rozmów z koleżankami i kolegami z całego kraju. Miejmy nadzieję
że zarysujemy wspólnie cel dla naszej pracy ale też poznamy
nowych przyjaciół"
 |
Jolanta Lipszyc
stwierdziła: "cieszę się ze mogę powitać wszystkich w
Warszawie w imieniu Prezydenta m.st. Warszawy, Hanny
Gronkiewicz-Waltz i wiceprezydenta miasta, Włodzimierza
Paszyńskiego, którzy jutro wystąpią osobiście. Rok temu
w Poznaniu, podczas II Kongresu słyszeliśmy wykład
samorządu gdańskiego dot. wydarzeń kryzysowych. Stało
się to inspiracją dla Warszawy. To dla nas wszystkich
atut kongresu - rozmawiamy i uczymy się razem.
|
Dzięki kongresowi my, Warszawiacy
będziemy się teraz mogli od kogo uczyć. Chcemy móc mówić że
Warszawa jest miastem edukacji".
Joanna Berdzik podziękowała za
pomoc samorządu warszawskiego i zaproszenie do Warszawy.
Następnie Ryszard Sikora oddał głos Szymonowi Więsławowi oraz
zaprosił uczestników panelu przedszkolnego na spotkanie z
profesor Gruszczyk Kolczyńską.
System Informacji Oświatowej –
stan obecny i perspektywy zmian
Szymon Więsław,
Instytut Badań w Oświacie.
[wróć do menu programowego]
 |
Główne treści wystąpienia dotyczyły rozbieżności między teorią a
praktyką pracy z Systemem Informacji Oświatowej. Prelegent
przedstawił wyniki badań, przeprowadzonych wśród pracowników
szkół (dyrektorzy, nauczyciele, sekretarze) i pracowników OP.
Przez rok badano działanie SIO - na zlecenie MEN.
Próbowano określić co MEN
wie oświacie na podstawie zebranych i zanalizowanych
danych z Systemu. |
Na tej podstawie opracowano nowe
oprogramowanie. Projektowi patronował profesor Antoni Jeżowski.
Wnioskiem z przedstawionej analizy było stwierdzenie, że
większość informacji w SIO jest fikcyjnych, ponieważ bardzo
trudno je zweryfikować albo nie ma kto tego robić. Żadnych
analiz SIO nie dokonują kuratoria, a samorządy jedynie scalają
dane. Zdaniem mówcy, niektóre z próśb samorządów o dane są
kuriozalne (np. pytanie o inwestycje prowadzone w szkole, o
których największą wiedzę powinny mieć właśnie organy pytające, bo to
one je prowadzą).
Szymon Więsław podkreślił fakt, że wiedza o danej szkole w SIO
jest wiedzą taką, jaką ma sekretarka szkoły (sekretarze wg
ankiet najczęściej wprowadzali dane). Zdarzają się zatem
powielone (czasem przez kilka lat) błędy, m. in. dotyczące
liczebności uczniów. Biorąc to pod uwagę, widać
niebezpieczeństwo naliczania subwencji oświatowej na podstawie
danych z SIO. Pomocą w wyjściu z tej trudnej i niebezpiecznej
sytuacji może okazać się planowany na październik program dla KO
i samorządów, weryfikujący dane z SIO i wyłapujący ewidentne
pomyłki.
Edukacyjna Wartość Dodana
w kontekście kosztów społecznych i ekonomicznych.
Prof.
Antoni Jeżowski (PWSZ).
Prezentacja
do pobrania
Zobacz wszystkie materiały z Kongresu
[wróć do menu programowego]
 |
Profesor Jeżowski na początku zdefiniował edukacyjną wartość dodaną (EWD) jako zbadanie, o ile
wzrósł potencjał edukacyjny ucznia dzięki nauce w danej szkole.
Istotne jest więc to co zaszło między poziomem na wejściu i
poziomem na wyjściu. Jest to aktualnie największy problem we
wprowadzaniu EWD - w naszym systemie edukacyjnym nie mamy badań
na wejściu. |
Prelegent przedstawił interesującą
konkluzję - szkoła zadowolona z bardzo wysokich wyników
egzaminów zewnętrznych może się zawieść na wynikach badania EWD.
Wysokie wyniki mogą brać się z tego, że w trakcie naboru do
szkoły zapisali się uczniowie o wysokich wynikach z poprzednich
etapów edukacyjnych, natomiast nie oznacza to gwarancji, że w
kolejnym etapie nastąpi znaczący wzrost kompetencji.
EWD jawi się wiec sposobem na
pobudzenie pracy nad uczniami słabszymi, tam gdzie edukacja może
znacząco wpłynąć na wyniki. Jest to tym samym metoda
sprawiedliwiej oddająca pracę szkoły.
|
Antoni Jeżowski pokazał przykład wyliczenia EWD na przykładzie
pewnego gimnazjum. W latach 2003/2004 - 2006/2007 zbadano EWD w
tej szkole. (Przebieg i wyniki badań - w
załączonej prezentacji)
Obserwujemy szkołę w której nastąpił wzrost w latach 2006/7 |
 |
Z badań wysnuto wnioski dla
szkoły:
-
musimy więcej uwagi poświęcać
pracy z uczniami zamieszkującymi na wsi, tak by wyrównać im
braki edukacyjne;
-
powinniśmy skoncentrować uwagę
na efektywniejszej pracy w grupie przedmiotów
matematyczno-przyrodniczych z dziewczętami;
-
musimy zwiększyć efektywność
pracy w ramach przedmiotów humanistycznych z chłopcami
Oraz wnioski dla organu
prowadzącego:
-
dopilnować, by w arkuszach
organizacyjnych były przewidziane dla uczniów dojeżdżających
wspomagające zajęcia świetlicowe;
-
zwrócić uwagę na celowość
przeznaczania przez dyrektora szkoły godzin pozostających w
jego dyspozycji na niektóre przedmioty;
-
rozważyć potrzebę i możliwość
ufundowania stypendiów burmistrza dla uczniów z dużym
potencjałem edukacyjnym „na wejściu;
Centrum Nauki Kopernik a
edukacja nieformalna.
Lech Nowicki,
CN Kopernik.
Prezentacja
do pobrania
Zobacz wszystkie materiały z Kongresu
[wróć do menu programowego]
 |
 |
Z inicjatywy
warszawskiego środowiska akademickiego, dzięki podjętym
przed kilkoma laty decyzjom władz centralnych i
samorządowych, powstaje w Warszawie Centrum Nauki
Kopernik. |
W
lipcu br. rozpoczęto budowę siedziby Centrum na warszawskim Powiślu. Zaplanowano dwa etapy prac budowlanych; zakończenie
pierwszego z nich przewidziane jest zimą a drugiego latem 2010
roku. Od trzech lat trwa praca nad koncepcją, kształtem i
wytworzeniem zasadniczej części Centrum, jakim będzie zespół
interaktywnych wystaw. Zajmą one powierzchnię około 5200 m2;
złoży się na nie około 460 urządzeń, przy użyciu których osoby
zwiedzające Centrum będą wykonywać doświadczenia lub ich
symulacje, poznając w niewerbalny sposób zagadnienia należące do
szerokiego spektrum dyscyplin naukowych. Zasadą obowiązującą na
wystawach Centrum – a będzie ona stosowana do wszystkich
zwiedzających, więc także i do uczniów – jest samodzielne
wykonywanie doświadczeń. Teren wokół budynku oraz jego dach
zostaną również wykorzystane do realizacji misji Centrum.
Centrum od początku swego instytucjonalnego istnienia, tj. od
lipca 2006 roku, prowadzi działania popularyzujące wiedzę.
Jednym z nich jest objazdowa wystawa „Eksperymentuj”,
odwiedzająca przede wszystkim szkoły. Centrum jest także
współorganizatorem Pikniku Naukowego w Warszawie, corocznej
imprezy plenerowej popularyzującej naukę. Pozyskanie przez
Centrum budynku umożliwi znaczne poszerzenie programu działań
Centrum.
W odróżnieniu od szkoły, która na pierwszym planie stawia
przekazywanie wiedzy i kształtowanie umiejętności, celem Centrum
Nauki Kopernik jest przede wszystkim inspirowanie odwołujące się
do osiągnięć nauki, pobudzanie umysłów, budzenie i
podtrzymywanie ciekawości poznawczej, przybliżanie sfery wiedzy
do życia, ułatwianie kształcenia przez całe życie, zapobieganie
wykluczeniom. Zakres tematyki wystaw i programu Centrum obejmuje
nauki ścisłe i techniczne, jednak nie ogranicza się do nich.
Przyjęta koncepcja Centrum przewiduje, że całość ekspozycji
Centrum będzie miała głęboki humanistyczny wydźwięk. Bariery
między dziedzinami wiedzy nie będą eksponowane. W ekspozycjach
Centrum znajdą swe miejsce liczne dzieła sztuki inspirowane
dokonaniami naukowymi. Również nowoczesne planetarium (średnica
kopuły 16 m) służyć będzie nie tylko pokazom o charakterze
naukowym (w tym astronomicznym), lecz będzie także miejscem
spektakli o charakterze artystycznym. Zgodnie z wpisem do
urzędowych rejestrów Centrum Nauki Kopernik jest instytucją
kultury; nazwa ta z pewnością nie będzie miała jedynie
formalnego charakteru.
Znając doświadczenia innych europejskich Centrów Nauki należy
się spodziewać, że bardzo licznym adresatem wystaw Centrum będą
zorganizowane grupy uczniowskie (klasy szkolne) przebywające pod
opieką nauczycieli. Wystawy Centrum będą przygotowane na
jednoczesne przyjęcie wielu takich grup. Planuje się także, że
Centrum utworzy internetową platformę edukacyjną, która - według
tworzonych obecnie założeń koncepcyjnych – zapewni zarówno
dostęp publiczności do informacji o zasobach Centrum jak również
optymalne zaplanowanie wizyty w Centrum dla określonych
adresatów. Ponadto platforma służyć będzie wymianie poglądów na
tematy związane z nauką i jej nowymi osiągnięciami a także
umożliwi wpływ nauczycieli i uczniów na modernizacje oferty
Centrum. Przy tworzeniu platformy edukacyjnej planuje się
wykorzystać doświadczenia centrów zagranicznych.
Działaniami edukacyjnymi – jednymi z wielu, które planuje się
realizować w Centrum po jego otwarciu – są zajęcia w
laboratoriach. Powstaną cztery pracownie: fizyczna, chemiczna,
biologiczna oraz techniczna; zajęcia w nich będą odbywać się pod
kierunkiem instruktorów. Planuje się, że uczestnikami zajęć w
laboratoriach będą zarówno osoby zwiedzające wystawy Centrum,
jak też – w innym czasie – osoby tworzące koła zainteresowań lub
grupy pracujące w zamierzonym celu. Jest oczywiste, że wśród
osób korzystających z laboratoriów znajdą się uczniowie i
nauczyciele, zwłaszcza nauczyciele przedmiotów ścisłych.
Działalność laboratoriów będzie miała na celu m.in. wspomożenie
edukacji formalnej w zakresie przedmiotów ścisłych i techniki.
Szybki postęp prac nad utworzeniem Centrum pozwala przypuszczać,
że za 2 lata działalność edukacyjna Centrum będzie stanowić
istotne uzupełnienie edukacyjnych zadań szkół.
Problemy edukacji
przedszkolnej.
Prof. Edyta Gruszczyk Kolczyńska.
[wróć do menu programowego]
 |
Prof. Gruszczyk – Kolczyńska w swoim wystąpieniu wskazała
zagadnienia związane z procesem obniżania progu rozpoczęcia
nauki w szkole:
1. Wiek dziecka jako determinanta obowiązku szkolnego w świetle
zróżnicowania rozwoju psychicznego dziecka.
Pani profesor przypomniała, że różnice rozwojowe dzieci
rozpoczynających naukę szkolną były obecne zawsze i nie znikną.
Badanie dojrzałości przedszkolnej, które ma się odbywać w
przedszkolach, w przyjaznych dziecku sytuacjach diagnostycznych
i być prowadzone przez nauczycieli przedszkoli, przy wsparciu
psychologów i logopedów z poradni psychologiczno –
pedagogicznych, powinno umożliwić wsparcie rozwoju dziecka oraz
podjęcie decyzji o ewentualnym odroczeniu obowiązku szkolnego.
|
Nauczyciele przedszkoli będą do tego przygotowani - od
października rozpoczną się kaskadowe szkolenia w zakresie
diagnozowania. Opracowywane są także odpowiednie narzędzia
diagnostyczne (zajmuje się tym Centrum Metodyczne Pomocy
Psychologiczno – Pedagogicznej).
2. Podstawa programowa wychowania przedszkolnego.
Opracowywany projekt podstawy programowej wychowania
przedszkolnego był wielokrotnie konsultowany (m. in. przez
doradców metodycznych), poddany dyskusji, poprawiany.
Pani profesor wyjaśniła koncepcję podstawy, jej poszczególnych
obszarów, podkreślając ich nasycenie treściami wychowawczymi, do
których przykłada ogromną wagę, podobnie jak do aktywności
ruchowej, zabawowej dziecka (stąd np. wyodrębnienie i wskazanie
ram czasowych przeznaczonych na różne aktywności w realizacji
treści podstawy).
W projekcie podstawy programowej istotna jest ciągłość w nazwie
i treściach w obszarach edukacyjnych pomiędzy kolejnymi etapami
edukacyjnymi (przedszkole – pierwsza klasa)
W wypowiedzi prof. Gruszczyk –
Kolczyńskiej pojawiły się inne refleksje np. dotyczące problemu
dzieci zdolnych – potrzeby opracowania narzędzi diagnozy do
wykrywania tych zdolności a także programów wspierania rozwoju
tych dzieci.
 |
 |
Druga część spotkania przeznaczona została na pytania
uczestników kongresu dotyczące problemów edukacji przedszkolnej.
Można je pogrupować, począwszy od obaw i niepokojów o:
1. zbiurokratyzowanie działań nauczyciela w związku z
prowadzeniem diagnozy przedszkolnej,
2. zbyt szybkie wprowadzenie reformy,
3. zbyt późne objęcie wychowaniem przedszkolnym dzieci
pięcioletnich,
4. stopień przygotowania obecnego pięciolatka do rozpoczęcia
nauki jako sześciolatek,
5. odbieranie przedszkolom (szczególnie w mniejszych
miejscowościach) dzieci,
6. obniżenie rangi nauczycieli przedszkoli w kontekście
przewidywanego modelu kształcenia,
7. słabe przygotowanie nauczycieli szkół do pracy w systemie
przedszkolnym,
8. kiepski system doskonalenia nauczycieli,
9. stan edukacji i kwalifikacji nauczycieli,
10. scedowanie przez MEN ponoszenia kosztów przygotowania szkół
do reformy na samorządy,
po postulaty:
1. przeznaczenia środków na upowszechnianie wiedzy o zmianach
wśród rodziców,
2. położenie nacisku na wyrównywanie szans edukacyjnych dzieci z
obszarów wiejskich,
3. przygotowanie do reformy nauczycieli.
Prof. Gruszczyk – Kolczyńska odnosząc się do zadanych pytań
wielokrotnie podzielała niepokoje uczestników spotkania (np. w
sprawie zbyt szybkiego wprowadzenia reformy), jednocześnie
rzucając inne światło na daną kwestię (uwarunkowania polityczne
i nieuchronność zmian oraz presja czasowa).
Dokumentacja działań diagnostycznych, jako podstawa (w okresie
przejściowym) decyzji rodziców o rozpoczęciu nauki szkolnej w
wieku 6 lub 7 lat, a potem ewentualnego odroczenia obowiązku
szkolnego, jest nieodzowna.
Kwestia przygotowania nauczycieli
do pracy z jednej strony wiąże się z działaniami wyższych
uczelni np. planowanym modelem kształcenia (trzyletnie studia
zawodowe przygotowujące do pracy w przedszkolu i dwuletnie
magisterskie ogólnopedagogiczne), z drugiej zaś z coraz bardziej
obecną hochsztaplerką kształcenia, doskonalenia (atrakcyjne
programy kursów nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości). Do
dyrektora będzie należała weryfikacja przygotowania nauczyciela,
uważne czytanie suplementów dyplomów, ale również nadzór nad
realizacją podstawy programowej. To, zdaniem pani profesor, jest
zabezpieczeniem pracy nauczyciela klasy I w systemie
przedszkolnym. Z kolei głównie od nauczyciela zależy metodyka
nauczania - od jego świadomości i przygotowania się do pracy.
Nie powinno być również obaw o obniżenie rangi zawodowej
nauczyciela przedszkola, bowiem przedszkole będzie pierwszym
etapem edukacji.
Upowszechnianie wiedzy rodziców o zmianach jest niesłychanie
ważne i prof. Gruszczyk – Kolczyńska walczy o to, by media
zaprzestały straszenia a znalazł się w nich czas na
„pedagogizację” rodziców. Rola przedszkola w tym względzie jest
oczywista, ponieważ jednym obowiązek jego zadań jest wspieranie
rodziców w rozwijaniu ich kompetencji rodzicielskich.
Niektóre z pytań po spotkaniu pozostały bez odpowiedzi, ponieważ
ich adresatami są samorządy lokalne, Ministerstwo Edukacji
Narodowej, uczelnie wyższe. Na inne z kolei należy poszukać
odpowiedzi we własnym gronie dyrektorów i nauczycieli
przedszkoli, szkół. Czasami sposobem na wyjście z sytuacji jest
głośne mówienie o problemie (choćby kwestii nierównych szans
edukacyjnych dzieci z obszarów wiejskich i obrzeży miast).
Edukacyjna Wartość Dodana. Wyniki egzaminów jako regulator
funkcjonowania szkół - szanse i zagrożenia
Roman Dolata, Wydział Pedagogiczny, Uniwersytet Warszawski
Prezentacja
do pobrania
Zobacz wszystkie materiały z Kongresu
[wróć do menu programowego]
 |
Dr Roman Dolata przedstawił
projekt na lata 2007-2013: Badania dotyczące rozwoju
metodologii szacowania wskaźnika edukacyjnej wartości dodanej. Program
Operacyjny Kapitał Ludzki, Priorytet III: Wysoka jakość systemu
oświaty, Działanie 3.2. Rozwój systemu egzaminów zewnętrznych. |
W skład
zespołu ds. EWD wchodzą:
- Koordynator merytoryczny projektu: Roman Dolata, Wydział
Pedagogiczny UW
- Ewa Kędracka, Ośrodek Edukacji Informatycznej i Zastosowania
Komputerów
- Anna Rappe, Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Krakowie
- Ewa Stożek, Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Łodzi,
- Krystyna Szmigel, Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Krakowie,
- Maciej Jakubowski, Wydział Nauk Ekonomicznych UW,
- Przemysław Majkut, Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Krakowie
- Artur Pokropek, doktorant Wydziału Pedagogicznego UW
Podstawowe zadania zespołu to: tworzenie i testowanie modeli
szacowania EWD, przygotowywanie materiałów szkoleniowych i
strategii szkoleń dla potencjalnych użytkowników metody EWD,
działania badawcze i monitorowanie ewaluacyjnej funkcji
egzaminów zewnętrznych.
 |
 |
|
Roman Dolata powiedział, że "EWD
to nie wytrych do pokazania całej prawdy o polskiej oświacie. To
po prostu metoda analizy wyników testowania - nic więcej ale aż
tyle". Przy interpretacji wyników egzaminów zewn. nagminnie
zapominamy o banalnych prawdach. Jedna z nich to taka, że wyniki
egzaminów zewnętrznych zależą od grup czynników, takich jak:
-
Indywidualne: zdolności,
uprzednie osiągnięcia szkolne
-
Środowiskowe: zasoby kulturowe
i ekonomiczne rodziny dziecka, efekt sąsiedztwa, efekt
rówieśników
-
Szkolne: zaangażowanie i
kwalifikacje nauczycieli, efektywny czas nauki, programy i
podręczniki, organizacja pracy, zasoby dydaktyczne ...
Z wiary, że mamy do czynienia z
np. tylko czynnikami wewnątrzszkolnymi, poniesiemy porażkę. Pierwszym zagrożeniem są fałszywe
sygnały. W przypadku omawianym wcześniej przez prof. Jeżowskiego
wynik egzaminu mówił o poprawie - ale jeżeli spróbujemy wziąć
pod uwagę czynniki determinujące wyniki a niebędące pod kontrolą
szkoły, okazało się że EWD spadła.
Nieprzetworzone wyniki egzaminów
to fałszywy sygnał efektywności szkół.
Prof. A. Jeżowski mówił o
"spijaniu śmietanki". Nakręca się ten mechanizm tak - mamy
jakieś informacje o pracy szkoły, opinie. Wprowadzenie egzaminów
zewnętrznych dostarczyło upublicznionej wiedzy na temat wyników
pracy szkół, powstają rankingi szkół. Część klientów szkoły,
zainteresowana jej aktywnym wyborem stworzyła mechanizmy
quasi-rynkowe. Szkoły o dobrej opinii mają więcej chętnych niż
miejsc - co zachęca do selekcji określonego typu.
Przyjmuje się więc kandydatów o
wyższych wynikach, aby zapewnić sobie sukces na starcie.
Selekcja taka utwierdza wysoką pozycję szkoły w rankingu co
przekłada się na wyniki egzaminacyjne. To jest mechanizm
spijania śmietanki. Jest to fenomen obecny w szkołach miejskich.
Wykorzystywanie nieprzetworzonych
wyników egzaminów zewnętrznych są niebezpieczne. Obserwujemy różnicowanie się - w założeniu jednolitego, powszechnego -
systemu oświaty publicznej. W odniesieniu do szkół publicznych,
finansowanych z grosza publicznego jest to zjawisko niepożądane.
Trzeba jednak dodać że szkoły prywatne są finansowane także w
części z funduszy publicznych.
Ten z założenia jednolity segment
- SP i G - różnicuje się. Ilustruje to analiza przeprowadzona
dla wszystkich szkół w Polsce a następnie w rozróżnieniu na
wielkość miejscowości (patrz
prezentacja). Wskaźnik zróżnicowania międzyszkolnego
w różnych segmentach nie jest równy zeru. Segment szkół
wiejskich zbliżył się do ideału szkoły jednolitej. Szkoły w
miastach coraz bardziej się od siebie różnią.
Te same wskaźniki dla egzaminu
gimnazjalnego różnią się znacznie: w dużych miastach zaszła
rewolucja - wskaźnik zróżnicowania doszedł do 28%. Gimnazja
radykalnie oddalają się od ideału szkoły jednolitej. W jakimś
stopniu przyczynia się do tego mechanizm "spijania śmietanki"
oraz zmiany socjologiczne, wręcz tworzenie gett.
W gimnazjach wiejskich takich
zmian nie obserwujemy.
Mamy 2 alternatywy: tworzenie
"standardów minimum osiągnięć" - miałyby one sens gdyby cała
populacja mogła osiągnąć standardy minimum. Podstawowa wada tego
sposobu to arbitralność standardów i założenie że cała populacja
szkoły może osiągnąć minimum.
Dobrą alternatywą jest
wykorzystanie metody EWD. Każdą szkołę można scharakteryzować
przez zasoby na wejściu i wyniki egzaminu końcowego. EWD próbuje
znaleźć statystyczną formułę na wykorzystanie tych danych.
Warunki użyteczności wyników egzaminacyjnych dla
ewaluacji nauczania to"
Spójna koncepcja egzaminów na różnych poziomach: funkcje,
struktura, trafność
Większa dydaktyczna czytelność wyników egzaminów
Większa precyzja/liczba pomiarów osiągnięć szkolnych
Dostępność wartościowych danych o czynnikach pozaszkolnych
wpływających na wyniki egzaminów (SIO)
Szkolenie kompetentnych analityków danych egzaminacyjnych –
nadzór pedagogiczny, nauczyciele, organy prowadzące, media
Edukacyjna wartość dodana jako metoda ewaluacji pracy szkół
Maciej Jakubowski, Wydział Nauk Ekonomicznych, Uniwersytet
Warszawski.
Prezentacja
do pobrania
Zobacz wszystkie materiały z Kongresu
[wróć do menu programowego]
-
EWD jako różnica między średnimi wynikami uczniów na egzaminach
(lub staninami wyników)
-
EWD jako średnia reszt z równania regresji na danych
indywidualnych uczniów
-
EWD jako efekt stały w regresji
-
EWD jako efekt losowy w regresji
-
EWD jako efekt losowy z losowym nachyleniem wyników sprawdzianu
-
EWD z wielokrotnym pomiarem umiejętności uczniów.
Szczególnie ta ostatnia metoda jest celem pożądanym -
najlepiej gdy badanie dokonywane jest co roku lub częściej.
Następnie M. Jakubowski zwrócił
uwagę na precyzję i zmienność jednorocznych wskaźników EWD. Jest
to czynnik istotny dla uznania przydatności EWD jako metody.
EWD może być narzędziem
ewaluacji:
Na poziomie kraju lub regionu:
polityki edukacyjnej
polityki samorządów
programów nauczania
Na poziomie kraju lub regionu, gdzie dostępna jest duża liczba
obserwacji, można wykorzystać model regresji EWD z
uwzględnieniem interesujących nas zmiennych
Na poziomie szkoły lub gminy:
postępów grup uczniów
pracy szkół
pracy nauczycieli
lokalnej programów edukacyjnych
metod nauczania
Na poziomie gminy czy jednej lub kilku gimnazjów można
wykorzystać oszacowania modeli EWD dla kraju i porównywać
średnie „reszty” między grupami
Jeśli mamy wyniki kilkuset uczniów to także możemy stosować
modele regresji EWD
Podsumowanie
Wybór modelu EWD ma niewielkie praktyczne znaczenie. Pozostają jednak kwestie wpływu błędu pomiaru, zrównywania
wyników itp.
EWD trzeba liczyć z danych indywidualnych i podawać jako
przedział ufności,
EWD 3 rocznikowe jest dużo precyzyjniejsze i będzie stanowić
podstawę oceny pracy szkoły
Czy model EWD powinien w większym stopniu uwzględniać środowisko
nauczania? Badania trwają…
EWD może być wykorzystywane jako narzędzie ewaluacji.
Ewaluacja metodami EWD może być prowadzona dla jednej lub kilku
szkół. Jest wtedy mniej precyzyjna, ale można (trzeba) ją
połączyć ze znajomością lokalnego kontekstu.
EWD powinno służyć do ewaluacji polityki oświatowej. To potężne narzędzie, opierające się na obiektywnym pomiarze
umiejętności uczniów i olbrzymiej liczbie danych
jego stosowanie wymaga jednak znajomości metod statystycznych i
świadomości ich ograniczeń
Nauczyciele tak naprawdę są
kluczowym elementem nauczania - to oni głównie wpływają na wynik
EWD.
3M dla Edukacji
- prezentacja Sponsora Głównego.
Prezentacja
do pobrania - Czystość i bezpieczeństwo
Prezentacja
do pobrania - Systemy prezentacji dla szkół.
Zobacz wszystkie materiały z Kongresu
[wróć do menu programowego]
 |
Po zakończeniu części
merytorycznej zebrani zostali zapoznani z systemami prezentacji
dla szkół i środkami czystości Głównego Partnera wspierającego
kongresu - firmy 3M. |
Następnie uczestnicy kongresu wzięli udział w
premierowym pokazie filmu trójwymiarowego „Dinozaury – Giganty
Patagonii 3D” w kinie Orange IMAX, w CH Sadyba Best Mall.
Wtorek, 23.09.2008 - II
dzień Kongresu. Część wspólna dyrektorsko-samorządowa PWSBiA,
Warszawa, aula Chopin
W drugim dniu Kongresu prowadząca
spotkanie Joanna Berdzik powitała ponad 980 osób - uczestników
części dyrektorsko - samorządowej. Jako pierwszego zapowiedziała
profesora Zbigniewa Marciniaka.
Reforma podstawy
programowej.
Prof. Zbigniew Marciniak, Podsekretarz Stanu Ministerstwa
Edukacji Narodowej.
Zobacz wszystkie materiały z Kongresu
[wróć do menu programowego]
 |
Profesor Z. Marciniak
przedstawił wykład o genezie i założeniach reformy
programowej. Rozpoczął od stwierdzenia, że system
edukacji nie lubi zmian, więc wszelkie nowości muszą być
dobrze uzasadnione, dlatego skupi się na powodach
wprowadzenia zmian w podstawie.
Pierwszą część wykładu
poświęcił wyjaśnieniom kwestii związanych z obniżeniem
wieku szkolnego. |
Najważniejsze powody zmian to:
-
przykład wielu krajów Europy;
-
wyrównanie szans edukacyjnych
udaje się najlepiej w bardzo młodym wieku, kiedy dziecko
jest najbardziej podatne na wpływy z zewnątrz;
-
legitymizacja istniejącego już
realnie obniżenia wieku szkolnego – istniejące w Polsce
zerówki są przecież przeznaczone dla dzieci sześcioletnich,
tylko nie nazywa się tego „uczeniem szkolnym”. Do tej pory
nauczanie początkowe po zerówce wiązało się ze zmianą
nauczyciela, co było niewygodne dla dzieci, po reformie
wszystkie dzieci będą zaczynać naukę w szkole i unikną
gwałtownej zmiany;
-
2009 to dobry rok na obniżenie
wieku szkolnego, ponieważ wtedy do szkół trafi najmniejszy
rocznik sześciolatków, a jednocześnie szkoły opuszczą bardzo
liczne roczniki absolwentów. W związku z tym koszty reformy
nie będą wysokie;
-
kiedy sześciolatki trafią do
szkół, zostaną objęte subwencją oświatową. Zatem samorządy
będą dysponować relatywnie większymi środkami na
przedszkola, bo zostaną w nich tylko młodsze dzieci, a ilość
pieniędzy się nie zmniejszy.
 |
Druga część wystąpienia dotyczyła
podstawowego celu wprowadzenia reformy – poprawy jakości
kształcenia. Argumentacja prof. Marciniaka przedstawiała się
następująco: |
-
dokonała się zmiana
demograficzna w polskich szkołach. Inaczej niż 10-12 lat
temu do liceów idą niemal wszyscy (80%) absolwentów
gimnazjów, a uczy się ich wg programów przygotowanych dla
uczniów zdolniejszych (czyli dawnych kandydatów do liceów).
Uczniowie w dużej części nie rozumieją przekazywanych
treści, co prowadzi do gorszych efektów nauczania,
frustracji nauczycieli, presji nadzoru na poprawę wyników;
-
zatem należy zmienić podstawę,
bo nie jest ona dostosowana do populacji. Podstawa nie może
być abstrakcyjna, a teraz w Polsce tak się dzieje;
-
polscy uczniowie chcą się
uczyć (5% uczniów ucieka z systemu szkolnego na „stałe
wagary”, w Europie ich odsetek wynosi ponad 20%), więc
należy dostosować naukę do ich możliwości;
-
jednocześnie nie wolno przyjąć
rozwiązania, że uczy się mniej (bo uczniowie są słabsi) wg
dawnej podstawy – wtedy polscy absolwenci szkół przegrają na
rynku pracy z lepiej wyedukowanymi absolwentami z zagranicy;
-
inne państwa również borykały
się z problemem określenie zadań i zasad edukacji,
wkraczając w jej demokratyzację. Można zatem wykorzystać ich
doświadczenia, które prowadzą do rozwiązania przyjętego w
nowej podstawie: powinien istnieć wspólny rdzeń wiedzy, a
następnie wybór specjalizacji, profilowania;
-
teraz gimnazjum i LO to dwa
pełne cykle kształcenia, z których LO powtarza dokładniej
treści z gimnazjum. Niektóre przedmioty (np. historia) nie
realizują całego kursu w żadnym typie szkół (np. historia
najnowsza);
-
nauczyciele ze względu na
zakodowany w polskiej świadomości obraz czteroletniego cyklu
kształcenia „wkładają” treści z dawnego LO – czteroletniego
i przeznaczonego dla zdolniejszych uczniów – w nauczanie w
obecnym LO;
-WNIOSEK: potraktujmy gimnazjum i
szkołę ponadgimnazjalną jako całość, jako sześcioletni cykl.
 |
Może on być wtedy podzielony na
etap czteroletni (kształcenie ogólne, węższe niż dziś,
bo przeznaczone dla mniej zdolnych uczniów, ale
przekazujące solidny fundament wiedzy) i etap dwuletni
(głębokie kształcenie w tych obszarach, które ucznia
interesują, nie licząc przedmiotów obowiązkowo zdawanych
na egzaminie maturalnym). Jeśli uczeń sam wybierze sobie
przedmioty, w których zamierza się specjalizować, do
nauczania powrócą treści, które dziś nie mogą być
zrealizowane z ogółem uczniów (a więc często z uczniami
słabymi lub niezainteresowanymi daną dziedziną). |
Jeśli uczeń
wybierze przedmioty ścisłe, będzie musiał zaliczyć moduł
„historia i społeczeństwo”, poświęcony problemowemu ujęciu
jakiegoś zagadnienia przez epoki. Jeśli uczeń wybierze
przedmioty humanistyczne, obowiązkowy dla niego będzie moduł
„przyroda”, łączący w problemowym ujęciu treści biologii,
chemii, fizyki i geografii.
Następnie referent uprzedził
naturalne pytanie co do takiego podziału treści, tzn. czemu MEN
postuluje podział 4+2 lata w obrębie dwóch etapów edukacyjnych,
każdego trwającego po 3 lata. Odpowiedział na nie w ten sposób:
-
nie należy zmieniać
tradycyjnego w Polsce przyzwyczajenia do czteroletniego
kształcenia ogólnego;
-
jednak nie zmieści się ono w 3
latach (ze słabszymi uczniami niż kiedyś);
-
wybór profilowania powinien
dokonać się w środowisku znajomym uczniowi, nie na granicy
szkół (często wybiera się nauczyciela, a nie dziedzinę
wiedzy, nauczyciel może uczniów zmotywować lub zdemotywować,
znając ich możliwości);
-
w znajomym, oswojonym
środowisku łatwiej o korektę błędów wyboru;
-
jedną z ról szkoły jest
uczenie świadomych wyborów (118 kierunków studiów, wielość
ofert rynku pracy) – niech uczniowi wolno będzie wybrać coś,
zamiast przyjąć narzuconą wizję.
Za największy problem we
wprowadzaniu reformy min. Marciniak uznał brak zaufania
nauczycieli szkół stopnia wyższego do nauczycieli szkół stopnia
niższego, co powoduje powtarzanie na kolejnym etapie edukacyjnym
tych samych treści. Zapobiec temu można określając wyraźnie, co
przeciętny uczeń musi umieć. Stąd podstawa została przepisana w
języku wymagań, w sposób konkretny, dostosowany do możliwości
realizacji przez przeciętnego (a nie dobrego) ucznia.
Treści dzielą się na dwie części:
-
wymagania szczegółowe –
konkretne treści danego przedmiotu, to, czego trzeba
nauczyć,
-
wymagania ogólne –
„drogowskazy”, wskazujące, jakie umiejętności musi mieć
uczeń.
Treści szczegółowe służą jako
materiał do wyćwiczenia umiejętności ogólnych (np. umiejętności
analizowania, wnioskowania…). Egzaminy zewnętrzne mają sprawdzać
również (obok konkretnych zadań, dotyczących np. rozwiązywania
równań kwadratowych) umiejętności ogólne, wspólne dla wielu
przedmiotów i możliwe do wytrenowania różnymi metodami.
Kolejną nowością, którą przyniesie reforma podstawy będzie
legitymizacja obecnego w wielu szkołach ponadgimnazjalnych
zwyczaju „zwalniania” uczniów przed maturą z niektórych
przedmiotów. Istniejąca sytuacja, kiedy realnie maturzysta uczy
się przedmiotów, które zdaje, a na inne tylko uczęszcza, będzie
mogła być ujawniona i zaplanowana w planie pracy szkoły. Min.
Marciniak podkreślił wielokrotnie, że system edukacji w Polsce
powinien być elastyczny, dostosowany do uczniów (różniących się
np. miejscem pochodzenia). Zatem nowa podstawa będzie zawierać
opis realistycznych efektów nauczania, a nie sposobów uzyskania
owych efektów. Pracujący nad nią zespół ekspertów nie zakończył
działań po zbudowaniu nowej podstawy, będzie mógł szybko dokonać
koniecznych korekt, jeśli będzie taka potrzeba po wdrożeniu
reformy.
Pytania z sali do profesora Marciniaka:
Kto będzie
uczył przyrody w liceum?
Odp.: zależnie od szkoły/dyrektora,
mogą być to 4 semestry z czterema nauczycielami bądź całość z
jednym, bądź jeszcze inaczej.
Czy MEN planuje zmianę w
ustawie o związkach zawodowych, ponieważ będzie musiał odejść
jeden z dwóch nauczycieli tego samego przedmiotu?
Odp.: liczba
godzin dzięki modułom się zbilansuje, z obliczeń wynika, że nie
będzie katastrofy kadrowej.
Jaki jest los liceów
profilowanych?
Odp.: raczej zanikną, bo nie sprawdziły się do
tej pory, nie były wyraźną alternatywą dla LO i techników.
Czy nauczyciele udźwigną reformę, czy zmieni się ich
szkolenie/kształcenie?
Odp.: Można starać się jakoś różnicować
nauczycieli, np. przyznając dwa rodzaje zaświadczeń po
szkoleniach: jedno potwierdzające odbycie zajęć i drugie
potwierdzające zaliczenie zajęć na podstawie jakiegoś
sprawdzianu. To pozwoliłby docenić tych, którzy chcą więcej
wiedzieć i umieć. Na pewno zmieni się system wspomagania
nauczycieli, planowane są obowiązkowe szkolenia rzeczoznawców
podręczników i programów.
Czy nowy sposób uczenia
uwzględni zajęcia psychologiczne (praca na relacjami,
kształtowaniem postaw)?
Odp.: Oczywiście.
Czy wrócą
nauczyciele-metodycy, czy kuratoria będą na pewno wspierać
szkoły?
Odp.: Oczywiście.
Jedno z pytań (o licea
profilowane) sprowokowało prof. Marciniaka do dygresji na temat
zmian w egzaminie maturalnym, które są podyktowane m. in.
dostosowaniem matury do możliwości uczniów techników (brak
rozszerzeń przedmiotów ogólnokształcących w technikach
praktycznie pozbawiał uczniów możliwości przystępowania do
matury na poziomie rozszerzonym).
Zmiany wprowadzone w maturze od
roku 2010 mają za zadanie:
-
w części obowiązkowej,
zdawanej na poziomie podstawowym: ustalić, czy absolwent
może iść na studia, czy poradził sobie z opanowaniem
fundamentów wiedzy i umiejętności;
-
w części dodatkowej, zdawanej
na poziomie podstawowym lub rozszerzonym: zróżnicować
kandydatów na studia, rozwarstwić ich.
Minister wskazał tu problem: co
jest lepsze dla państwa – 50% studentów na lepszym poziomie czy
80% studentów, z których słabsi wybiorą gorsze uczelnie lub
zatrzymają się na poziomie licencjatu – opowiedział się za
drugim rozwiązaniem, ponieważ łatwiejsza (=częściej zdawana)
matura nie zamyka drogi do dalszej edukacji, a demokratyzacja
edukacji jest rozwiązaniem wybieranym współcześnie na świecie.
New Directions in
Education Evaluation in Finland
(Nowe kierunki ewaluacji oświaty w Finlandii)
Heikki K. Lyytinen, Secretary-General of The Finnish Educational
Evaluation Council.
Prezentacja
do pobrania
Zobacz wszystkie materiały z Kongresu
[wróć do menu programowego]
 |
Mówca, pełniący rolę sekretarza
generalnego Fińskiej Rady ds. Ewaluacji Oświaty,
przedstawił na początku zarys swojej kariery
nauczycielskiej – pracował w szkołach wszystkich etapów
edukacji. Pozwoliło mu to obiektywnie spojrzeć na
umiejętności, w jakie ucznia ma wyposażyć szkoła.
Najważniejsze w fińskim modelu ewaluacji jest skupienie
się na ocenianiu codziennej pracy szkół. Ocena jest
stała, ustawiczna, uczeń jest oceniany przez instytucję
zewnętrzną przynajmniej raz w ciągu roku szkolnego.
|
Instytucja dokonująca oceny – Rada
– nie jest związana za szkołą, ocenianie to zewnętrzny audyt
ekspertów, którzy nie są zaangażowani w pracę szkoły na żadnym
poziomie (nie są pracownikami szkoły, organu prowadzącego bądź
nadzorującego ani Ministerstwa Edukacji. Dlatego Rada może
zajmować się również oceną polityki oświatowej państwa i badać
jej wdrażanie. Ocenianie w taki sposób podlega prawom rynku
(daje jasne wytyczne w konkurencji między szkołami), a
profesjonalne ekspertyzy zewnętrzne uwolniły kreatywne zasoby
szkół, zdejmując z samych szkół proces dokonywania ocen.
Dużą rolę odgrywa ocenianie
lokalne – każdy fiński region stwarza swój system oceny szkół,
oceniany przez Radę – Rada przede wszystkim wspiera pomysły i
programy społeczności lokalnych. Jest to ewenement na skalę
Europy.
Ewaluacja formalna może mieć kilka
typów: audyt, testowanie procesu oceniania, ewaluacja programu
nauczania, ankietowanie personelu, analizy porównawcze między
szkołami itd. Niezależnie od rodzaju, ewaluacja wpisuje się w
fiński model kierowania przez informację, monitoring i ewaluację
właśnie. Ponieważ informacja jest podstawą procesu zarządzania
oświatą, bardzo niski jest procent uczniów, którzy nie kończą
szkół – szybka informacja pozwala przygotować dostosowane do
potrzeb szkoły wsparcie (szkolenia nauczycieli nt. innych metod
pracy, dofinansowanie zakupu materiałów dydaktycznych, opłacenie
dodatkowych godzin zajęć wyrównawczych).
Mówca kilkakrotnie podkreślił
fakt, że w Finlandii niemal nie ma inspektorów szkolnych ani
żadnych wizyt inspekcyjnych (wizytacji) w szkołach (było to
powszechne do roku 1991). Jeśli w jakimś regionie w instytucji,
będącej odpowiednikiem polskiego kuratorium, pracuje jeszcze
inspektor, jego zadaniem jest nadzorowanie szkoleń dla
dyrektorów szkół i nauczycieli ze swojego terenu. Natomiast
jeśli jakieś fińskie „kuratorium” decyduje się na kontrolę
szkoły, wiąże się to zawsze z wcześniejszą oceną kontroli przez
Radę, dokonywaną pod kątem przydatności i zbieżności z celami
polityki oświatowej państwa, także metody kontroli podlegają
ewaluacji ze strony Rady.
Zdaniem p. Lyytinena, ewaluacja
nie byłaby wartościowa bez odpowiedzialnego użycia uzyskanych
wyników. Wszelkie oceny i uwagi są od razu wprowadzane w życie,
a zmiany w szkole po ich wprowadzeniu są nadal monitorowane.
Podsumowaniem wykładu było
przedstawienie głównych zasad ewaluacji:
- praworządność, zgodność z przepisami prawa;
- przejrzystość;
- publikowanie wyników;
- porównywalność metod – korzystanie ze sprawdzonych metod,
oparcie o badania;
- poszanowanie niezależności społeczności lokalnej;
- jej kontynuacją jest szybkie i bezpośrednie wsparcie.
Spotkanie z Sekretarz
Stanu MEN, wiceminister Krystyną Szumilas.
Temat: Zmiany w prawie oświatowym: Ustawa o Systemie Oświaty,
Ustawa Karta Nauczyciela, przyszłość nadzoru pedagogicznego i
inne.
Zobacz wszystkie materiały z Kongresu
[wróć do menu programowego]
 |
Krystyna Szumilas swoje wystąpienie rozpoczęła od
przedstawienia projektowanych zmian w Karcie Nauczyciela.
Podkreśliła, iż jednym z największych problemów dla obecnego
ministerstwa i rządu są płace nauczycieli. Stąd kroki, które
mają doprowadzić do zmiany niekorzystnej dla nauczycieli
sytuacji. Warto przypomnieć – powiedziała pani minister- że
jedną z pierwszych decyzji rządu była taka zmiana
ubiegłorocznego budżetu, by umożliwić 10% podwyżki pensji
pedagogów. |
Propozycje zmian w Karcie Nauczyciela:
wzrost płac dla nauczycieli się w dwóch etapach: w styczniu i
wrześniu – o 5 %.
średnie wynagrodzenie nauczyciela na wszystkich szczeblach
awansu zawodowego będzie liczone od 100% kwoty bazowej, a nie
jak dotychczas od 82%.
Priorytetem jest podniesienie w
sposób szczególnie zauważalny płac nauczycieli kontraktowych i
stażystów, w celu utrzymania w zawodzie dobrych pedagogów.
(Obecnie obserwuje się zjawisko nawet 50% odchodzenia z pracy po
przepracowaniu jednego roku).
Jednocześnie chcę zdementować
informację – dodała pani K. Szumilas - iż podwyżki te są kosztem
nauczycieli dyplomowanych, choć faktem jest, że nauczyciele na
najniższym stopniu awansu dostaną większa podwyżkę niż
nauczyciele dyplomowani. Stanie się tak na skutek zwiększenia
kwoty bazowej przy jednoczesnym zmniejszeniu procentu, jaki
stanowi pensja na danym stopniu awansu zawodowego.
W roku 2008 kwota bazowa wynosiła
2074,00 zł. Pensja nauczyciela dyplomowanego to 225% z 82 %
kwoty bazowej.
Projektowana na 2009 kwota bazowa: styczeń: 2177,86 zł,
wrzesień: 2286,75 zł. Pensja nauczyciela dyplomowanego będzie
wynosić 184 % ale ze 100% kwoty bazowej.
Pozwoli to na wyrównanie dysproporcji między średnią pensją
nauczyciela dyplomowanego ( 3827,00 zł w 2007)a średnią pensją
nauczyciela stażysty( 1701,00zl w 2007).
Następnie prelegentka omówiła
planowane zmiany w ustawie oświatowej i aktach wykonawczych.
Zmiany w Ustawie o Systemie Oświaty:
Wprowadzenie mechanizmu kontroli nad wywiązywaniem się samorządu
terytorialnego z obowiązku utrzymywania co najmniej średnich
wynagrodzeń nauczyciel poprzez zobowiązanie do corocznego
informowania dyrektorów, związków zawodowych o średniej pensji
otrzymywanej przez nauczycieli danego organu prowadzącego.(
art.30a ust.1i2.)
W przypadku nieosiągania takiej wysokości samorząd byłby
zobowiązany do uzupełnienia funduszu płac i wypłaty wyrównania.
( art.30a ust.3).
Celem zmian w Ustawie jest także możliwość zwiększenia wpływu
lokalnej społeczności na politykę oświatową danego terenu
poprzez ustawowe zobowiązanie jednostek samorządu terytorialnego
do przedstawiania corocznej informacji o realizacji zadań
oświatowych, w tym o wynikach egzaminów wewnętrznych.
Kolejną zapowiadaną zmianą jest stopniowy wzrost pensum
nauczycieli.
MEN proponowało, by to samorządy terytorialne miały prawo
ustalania pensum, w zależności od potrzeb i specyfiki szkoły.
Jednak na skutek działań związków zawodowych samorządy nie
podjęły tej propozycji. Planuje się wprowadzenie mechanizmu
stopniowego zwiększania pensum zgodnie z zasadą: od 2009 do 2013
roku po jednej godzinie w szkole podstawowej i gimnazjum ( z 18
do 22 godz. ) Celem jest zwiększenie możliwości opieki nad
dzieckiem, zwiększenie ilości świetlic w szkole, podniesienie
wymiaru i jakości funkcji opiekuńczej szkoły.
Inne zmiany:
Rozporządzenie o kwalifikacjach: każdy nauczyciel szkoły
podstawowej i gimnazjum będzie miał kwalifikacje do świetlicy.
Umożliwi to prowadzenie różnego rodzaju zajęć, lepszą pomoc w
odrabianiu lekcji.
Po omówieniu niektórych z
planowanych zmian w prawie oświatowym przez minister Szumilas
rozpoczęła się dyskusja, w czasie której uczestnicy spotkania
dzielili się swoimi wątpliwościami oraz zadawali pytania
przedstawicielowi MEN.
Pytanie: Czy podwyższenie pensum
nie „zje” podwyżki?
K. Szumilas: Nie, bo średnia musi wynosić określoną kwotę. Jeśli
wypłacimy mniej za godziny ponadwymiarowe, to musi się zwiększyć
inny składnik wynagrodzenia ( na przykład dodatek motywacyjny
czy funkcyjny).
J. Durszewicz Bydgoszcz: Dodatki motywacyjne to w istocie
dodatki „demotywacyjne”. Postulat- niech zostanie centralnie
ustalona dolna granica dodatku, aby nie uzależniać pensji od
stanu zamożności organu prowadzącego.
K. Szumilas: Nie ma możliwości jednolitego ustalania dodatków.
To rola JST. Uregulowaniem centralnym jest wprowadzenie
obowiązku osiągania średniej wysokości wynagrodzeń wraz z
mechanizmem kontroli nad wywiązywaniem się z tego zadania.
 |
 |
P. Fuglewicz: Według mnie nauczyciele dyplomowani stracą na
proponowanej „podwyżce”. I drugie pytanie: Dlaczego bogate i
biedne samorządy generują podział na bogate i biedne szkoły-
należy temu przeciwdziałać centralnie.
K. Szumilas: Średnie wynagrodzenie nauczyciela dyplomowanego w
2008 wynosi 3827,00 zł, planowane na rok 2009 – 4008,00zł. (
styczeń), 4208,00 zł ( wrzesień) – różnicę widać.
Co do drugiego pytania: system mechanizmu kontroli średniej nie
pozwoli na obniżanie pensji. A jeśli gmina jest bogata - to może
dać nauczycielom więcej – czy to źle? |
Następnie pani minister krótko
przedstawiła inne planowane zmiany prawie oświatowym:
odbiurokratyzowanie nadzoru pedagogicznego (między innymi
rezygnacja z opiniowania arkusza organizacji pracy szkoły przez
kuratora),
powrót do zasad konkursów na dyrektora sprzed 2002 roku -
zmniejszenie liczby członków komisji.
 |
Kończąc swoje wystąpienie Krystyna
Szumilas podkreśliła konieczność dalszych zmian systemowych,
bowiem – jak powiedziała: "Dobry nauczyciel powinien być dobrze
wynagradzany, stąd potrzeba silnego systemu motywacyjnego.
Zachęcam do spojrzenia na oświatę z kilku perspektyw: nie tylko
dyrektorsko- nauczycielskiej ale także samorządowej,
rodzicielskiej. Ministerstwo Edukacji Narodowej samorządy i
dyrektorzy – nie stoją po przeciwnej stronie, wszystkim zależy
na dobrej oświacie i dobrej edukacji naszych dzieci".
|
Platformy edukacyjne -
Moduł Samorządowy
Po zakończeniu części wspólnej modułów samorządowego i
dyrektorskiego Kongresu, przedstawiciele JST wzięli udział w
bloku wykładów dotyczących internetowych platform edukacyjnych i
ich roli w zarządzaniu oświatą i dydaktyce.
Spotkanie otworzył dyrektor Biura
Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty,
Marek Pleśniar.
Dyrektor Biura OSKKO powitał
gości panelu. Kongres odwiedzili goście i prelegenci
zagraniczni: Roger Larson - Prezes firmy Fronter,
Karel Werschkull - ROC Eindhoven, Truls Bohm -
Fronter, Eva Katballe - samorządowiec z Danii oraz
polscy przedstawiciele branży zarządzania oświatą: prezes
firmy VULCAN, Jacek Różycki, dyrektor ds. rozwoju
produktów f. VULCAN, Marek Konieczniak. W Polsce trwa
proces rozwoju informatyzacji zarządzania oświatą. Nowym
etapem tego procesu jest decyzja wielu samorządów
terytorialnych o wdrożeniu platform edukacyjnych
funkcjonujących w Internecie.
Zgromadzeni przedstawiciele samorządów całego kraju
wysłuchali następujących wykładów:
Platformy edukacyjne -
nowa jakość czy mijająca moda
Marek Konieczniak, VULCAN.
Zobacz wszystkie materiały z Kongresu
[wróć do menu programowego]
 |
 |
Wykładowca przyjął założenie, że o
ile przeciętny polski nauczyciel i przeciętna polska szkoła nie
jest w pełni gotowa, by skutecznie używać platformy
e-learningowej, o tyle zarówno przeciętna szkoła, jak i
przeciętny nauczyciel są w stanie skutecznie używać platformy
edukacyjnej. Podstawą przeprowadzonej argumentacji wykładu było
przedstawienie jasnych definicji terminów, które obecnie są
używane albo zamiennie albo intuicyjnie albo błędnie.
Wystąpienie stawia tezę, że wielu nauczycieli używa obecnie w
codziennym życiu wielu elementów platformy edukacyjnej, jednak
ci sami nauczyciele negatywnie odnieśliby się do potrzeby
używania platformy edukacyjnej w codziennej pracy. Jednym z
głównych powodów jest potoczne rozumienie tego, czym jest
platforma e-learningowa. Upraszczając problem, można powiedzieć,
mglista definicja e-learningu na pierwszy plan będzie wysuwała
wiele dodatkowych obowiązków i niezapłaconych godzin dodatkowej
pracy nad przygotowaniem materiałów i/lub zapoznawaniem się z
gotowymi materiałami. Platforma edukacyjna może być olbrzymią
pomocą dla nauczyciela, jeśli będzie się do nie podchodziło z
otwartością i nie myliło środków z celami. Poziom wykorzystania
platformy będzie uwarunkowany samym podejściem nauczyciela.
Wielu będzie wykorzystywało ją w sposób minimalny, część od razu
zobaczy ogromne dla siebie korzyści, a jeszcze inni, tak zwani
pasjonaci, zaczną jej używać w trybie codziennej pracy.
Natomiast nie ma od platform edukacyjnych ucieczki, można chcieć
je ignorować, jako przemijającą modę, jednak niestety takie
podejście skazane jest na rozczarowanie. Zagorzali
przeciwnicy nowinek technologicznych, być może nadal będą
stawali w opozycji do wykorzystania technologii informacyjnych w
codzienności edukacyjnej. Humorystycznym paradoksem jest to, że
będą to często czynili z wykorzystaniem telefonów komórkowych,
poczty elektronicznej, czy na internetowym forum nauczycieli.
Korzyści wykorzystania
platform edukacyjnych dla organu prowadzącego na przykładzie
organu prowadzącego 22 szkoły.Karel
Werschkull (ROC Eindhoven) Truls Bohm (Fronter)
 |
Karel Werschkull przedstawił wykorzystanie platformy, która stworzyła społeczeństwo współpracy,
pomost pomiędzy nauczycielami i uczniami. Narzędziem niezbędnym
do pracy w platformie edukacyjnej są komputery. Niektóre szkoły
pozbyły się ich, aby zmniejszyć koszty. Samorząd przyznaje więc
uczniom stypendia przeznaczone na zakup laptopów. Jest to ich
prywatny komputer, dbają o niego bardziej niż o szkolny. Mogą
korzystać z tego narzędzia i w szkole i w domu. Nie zastąpi
jednak całkowicie książek, czego obawiali się niektórzy. |
Organ prowadzący, jaki reprezentuje K. Werschkull, dane
potrzebne do nauki zakupuje w wydawnictwie. Testy i materiały
dostosowane są do platformy i tam przechowywane, dostępne w
każdej chwili dla użytkownika. Platforma edukacyjna jest
narzędziem łatwym, nie wymaga się wiedzy informatycznej czy
technicznej, przeznaczona jest dla całej społeczności. Nie tylko
uczniów danej szkoły, ale uczniów wszystkich szkół. Mogą
kontaktować się ze sobą, uczyć się wzajemnie.
Ponieważ każdy z użytkowników oprócz kont klasy, szkoły, ma
konta jednostkowe, na których znajdują się jego prace czy
zadania domowe, nauczyciel indywidualizuje pracę z uczniem.
Łatwość poruszania się w systemie powoduję, że lepiej pracuje
się też zespołowo.
Ta platforma edukacyjna skierowana jest również na inne potrzeby
użytkowników niż nauka, jest tam także np. rozrywka. Można
głosować na wybrane piosenki, a stacja radiowa będzie je
emitować. Uczy to dokonywania wyborów, tworzenia czegoś prawie
samodzielnie.
Jedną z funkcji jest chat wykorzystywany do kontaktu między
nauczycielami i uczniami. Do nowoczesnych form przekazywania,
jakie znajdują się w tej platformie edukacyjnej, zaliczyć
powinno się też blog, podcasts – czyli zbiór nagrań dźwiękowych.
Nauczyciele umieszczają tam np. nagrania językowe. Dzieci mając
przenośne odtwarzacze mogą słuchać i uczyć się wszędzie. Jest
też fotcast – czyli zbiór danych graficznych, zdjęć. Tam
znajdują się filmy edukacyjne, albo adresy, gdzie umieszczono
filmy, np. na YouTube.
Wnioski
Globalizacja zwiększa nacisk na rynek pracy, zmniejszenie
bezrobocia, wykwalifikowanie jak najlepszych pracowników.
Zastosowanie platformy edukacyjnej uczy społeczność kompetencji
i współpracy. Tak więc e-learning to nauczanie poprzez
kompetencje z wykorzystaniem komputera (Computer Based Training)
 |
Truls Bøhm to osoba, która wdrażała Frontera. Gdyby ktoś
chciał dowiedzieć się więcej niż przedstawił może kontaktować
się z nim poprzez e-mail:
truls@fronter.com
Wprowadzenie platformy edukacyjnej było związane z potrzebą
współpracy między uczniami, nauczycielami jednej szkoły, jak i
wielu. System współgra także z innymi systemami. Ponieważ
użytkownicy często zapominali haseł, logowanie to wpisywanie
numeru własnego telefonu komórkowego.
Nauczyciele po przyjściu do pracy mają obowiązek zalogować się w
systemie. |
Ciekawą funkcją platformy jest kontrola plagiatów, dzięki niej
można sprawdzić czy użytkownik nie zamieścił w swoich
dokumentach czy zadaniach domowych plików, prac należących do
innych użytkowników (bez ich zgody).
T. Bøhm przedstawił stronę jednej ze szkół w Oslo. Zbudowana
jest na szablonie ustalonym przez organ prowadzący, gdzie
znajduje się miejsce do kontaktów organu z dyrektorami szkół,
ogłoszenia, najważniejsze dane. Dzięki jednakowej grafice
użytkownicy z wielu szkół poruszają się po platformie
intuicyjnie, nie muszą uczyć się nowego programu gdy np. chcą
poznać osiągnięcia innej szkoły. Rozwój systemu jest kierowany
przez użytkowników, oni decydują, w którą stronę rozwijać
software.
Wprowadzenie tej platformy edukacyjnej odniosło wielki sukces, w
dużej mierze dzięki dyrektorom szkół i samorządom. Poprzedziło
je szereg szkoleń nauczycieli, rodziców, uczniów i trenerów,
wsparcie techniczne, najpierw na poziomie szkoły, później na
poziomie gminy. Wdrożenie Frontera to „wielka podróż”, która w
wypadku szkoły w Oslo trwała 6 lat. Początkowo pracowano tylko z
entuzjastami. Nakręcili film o dobrej praktyce i tak uczyli
innych. Wielką pomocą służyły media i Internet budując
informacje i oswajając nieznane.
Platforma edukacyjna w
szkolnej rzeczywistości
Eva Katballe (Dania)
 |
Eva Katballe jest nauczycielką, która w swojej pracy
wykorzystuje platformę Fronter. Jak powiedziała we wstępie: nie
wyobraża sobie już pracy bez Frontera. Od 2002 roku jest także
konsultantem, administratorem tej platformy edukacyjnej.
Pochodzi z Funem (wyspa w Danii – populacja 500 tys.) i omówiła
jak wyglądało wdrażanie programu na tym terenie. |
W gminie jest m.in. 12 gimnazjów, dla młodzieży od 16 do 19 roku
życia, i 10 centrów kształcenia dorosłych. W 1992 roku gimnazja
zaczęły współpracę, tworzenie wspólnej wizji płaszczyzny, na
której możliwa byłaby współpraca. W 1999 roku dołączyły centra
kształcenia dorosłych. W 2002 roku zdecydowali się wybrać
Frontera. Decyzję poprzedziło szczegółowe zapoznanie się z
platformą, kursy i szkolenia.
Fronter został podzielony na 2 części, jedna dla gimnazjów,
druga dla centrów kształcenia dorosłych. Oprócz głównych
administratorów systemu, każda szkoła ma swojego administratora
i uprawnionych użytkowników („super użytkowników”). Praca
zaczęła się od szkoleń administratorów i „super użytkowników”.
Platforma została dostosowana do systemu oświatowego organu
prowadzącego. Nie trzeba było wiele tworzyć samemu, użytkownicy
otrzymali gotowe rozwiązania. Hrabstwo zakupiło dla każdego
nauczyciela komputer, dzięki czemu mógł korzystać z Frontera w
domu. Następnie odbywały się konferencje i spotkania
szkoleniowe.
Używanie platformy na początku jest pracochłonne, gdyż należy
umieścić swoje dane, testy, opracowania czy sylabusy w
folderach. Bez wsparcia zarządzających, materialnego,
pedagogicznego i technicznego, nie udałoby się wprowadzić tego
systemu.
Powstała platforma jednocząca wszystkie szkoły, lokalny
administrator może pracować nad swoją szkoła, a główny
administrator widzi zmiany dokonane w wielu placówkach.
Komunikacja z nauczycielami przebiega poprzez pocztę e-mail. W
programie odnotowuje się także nieobecności uczniów w szkole.
Uczniowie mogą zacząć pracować nad zadaniem w szkole, ale
samodzielne rozwiązanie wprowadzają do indywidualnych folderów,
co pozwala na dokładną kontrolę. Nauczyciel zamieszcza kryteria
oceniania np. testów, dyrektor szkoły może sprawdzić
częstotliwość oceniania. Dokonuję się także ankietowania,
ewaluacji, oceniania pracy nauczycieli. Fronter to bazy danych i
dziennik lekcyjny w jednym.
Korzyści
-
platforma pozwala traktować ucznia indywidualnie,
-
wiele prac można wykonywać w domu – uczenie na odległość,
-
uczniowie wykazują się większą odpowiedzialnością,
-
platforma jest materiałem do analiz o uczniach i społeczności,
-
uczy współpracy.
Welcome Poland
Roger Larson.
Prezes firmy Fronter opowiadał o norweskiej platformie
edukacyjnej, która jest wirtualnym środowiskiem nauczania –
uczenia się, pracy własnej i zespołowej, tworzenia i
wykorzystania materiałów edukacyjnych oraz administrowania
procesem kształcenia.
Dzięki niej szkoły oraz inne instytucje edukacyjne mogą
efektywnie wspierać naukę i nauczanie. Ponad 90 narzędzi
Frontera wspomaga przygotowanie, przeprowadzenie oraz analizę
lekcji, dokumentowanie wyników nauczania oraz komunikację
pomiędzy szkołą, nauczycielami, uczniami i rodzicami. Frontera
używa ponad pięć milionów uczniów, studentów i ich nauczycieli w
Europie.
Wśród trzech tysięcy użytkowników warto wymienić samorządy
takich miast jak Londyn, Oslo, Kopenhaga – gdzie wszystkie
szkoły używają tej platformy, bądź takie uczelnie, jak
Uniwersytet Wiedeński i wydział egzaminów Uniwersytetu w
Cambridge. Cztery miliony kont użytkowników utrzymywanych jest
na serwerach Frontera, dzięki czemu mają zapewnione najwyższe
bezpieczeństwo danych oraz sprawność obsługi systemu.
Fronter jest systemem otwartym. Oznacza to, że klienci mają
dostęp do kodu źródłowego oraz, że platforma wykorzystuje
otwarte standardy.
Rozwój kompetencji
cyfrowych nauczyciela wsparciem rozwoju ucznia.
Marek Konieczniak (VULCAN) oraz Karel Werschull (ROC Eindhoven)
[wróć do menu programowego]
 |
 |
Pojęcia takie, jak „społeczeństwo
informacyjne”, „WEB 2.0”, „wykluczenie cyfrowe”, czy
„kompetencje cyfrowe” weszły już na stałe w obieg
informacyjny wszelkich mediów. Rewolucja cyfrowa nie
jest ograniczana granicami państw. Polska znajduje się
cały czas w głównym nurcie toczących się zmian, jednak
stwierdzenie to można odnieść niestety tylko do
przestrzeni oddolnego przenikania technologii do
codziennego życia. Państwo jak dotąd nie uporało się z
systemowym rozwiązaniem świadomego budowania
społeczeństwa informacyjnego. |
Polskie e-strategie pozostają papierowymi
dokumentami, realizującymi wymogi nakładane przez Unię
Europejską. Dostarczanie pracowni, szerokopasmowego dostępu do
Internetu, wyposażanie w notebooki, pozostaje jedynym pomysłem
na krzewienie alfabetyzacji cyfrowej w edukacji. O ile
infrastruktura jest oczywiście warunkiem koniecznym, to jednak
jest tylko pierwszym i dalece nie wystarczającym krokiem w
stronę świadomego kreowania zmian w polskiej oświacie.
Stan obecny jest taki, że bez
względu na brak systemowych działań państwa, nauczyciel polski
stoi przed dylematem, jak znaleźć się w świecie przenikanym
przez technologię informacyjną. Rzeczywistości wirtualnej nie da
się już ignorować. Stanowisko krytyczne i odcinające się w
stosunku do Internetu i technologii informacyjnych, skutkuje
pogłębiającym się rozziewem pomiędzy uczniem, a nauczycielem.
Bowiem to, co dla nauczyciela może być tylko natarczywym
panoszeniem się technologii, dla przeciętnego ucznia jest
niekwestionowanym i oczywistym elementem jego środowiska.
Wystąpienie stawia tezę, że rzeczywiste podnoszenie kompetencji
cyfrowych nauczycieli bardzo istotnie będzie wspierać rozwój
uczniów. Przyszłość ich wychowanków jest skazana na umiejętność
korzystania z technologii informacyjnych w sposób dojrzały,
świadomy, budujący ich kompetencję przez całe życie. Nie można
nauczać języka niemieckiego, jeśli się zna tylko język
angielski. Nie można wspierać uczniów w obszarze, w którym
samemu się błąka na granicy cyfrowego wykluczenia.
Improving outcomes for
learners through inspection and self-evaluation
(Wpływ inspekcji i samooceny pracy szkół na osiągnięcia uczniów)
Her Majesty's Inspectorate of Education - Szkocja. HM Chief
Inspector Kenneth Muir. (Główny Inspektor ds. Edukacji Jej
Królewskiej Mości w Szkocji).
Prezentacja
do pobrania
Zobacz wszystkie materiały z Kongresu
[wróć do menu programowego]
 |
Kenneth Muir
przedstawił funkcjonowanie inspekcji oświatowej Szkocji. Oświata w
tym kraju podlega władzom
Szkocji i znacznie różni się od np. angielskiej.
Zaproszenie prelegenta
przez OSKKO wynika z interesujących trendów w rozwoju
oświaty szkockiej, szczególnie ze względu na duży nacisk
na samoocenę pracy szkół i samorządów. Jest to nurt
wspierany przez OSKKO w Polsce. |
O edukacji w regionach stanowią 32 lokalne Rady, które decydują
m.in. o sposobie organizowania edukacji na swoim terenie,
zatrudnianiu.
Państwo sprawuje nadzór nad:
-
15 ośrodkami uniwersyteckimi
-
43 kolegiami oferującymi kształcenie zawodowe
-
przedszkolami, które prowadzą władze samorządowe
-
szkołami podstawowymi
-
gimnazjami
-
szkolnictwem specjalnym
-
usługami psychoterapeutycznymi
-
ośrodkami kształcenia ustawicznego
-
160 szkołami prywatnymi
-
32 lokalnymi władzami w zakresie wypełniania prze nie zadań
oświatowych
Zadaniem Inspektoratu jest kontrolowanie poziomu i jakości
kształcenia, mobilizowanie do działań projakościowych wewnątrz
placówki oraz oferowanie wsparcia.
Celem tak rozumianego nadzoru jest wpływanie na poprawę
osiągnięć wszystkich uczestników objętych systemem edukacji.
Kenneth Muir opowiedział jak wygląda inspekcja oświatowa:
Wizytacje szkół przeprowadzane są raz na 6-7 lat i trwają
tydzień. Trzy tygodnie wcześniej informujemy placówkę o mającej
się odbyć inspekcji. Wtedy także wysyłamy ankiety dla uczniów,
nauczycieli i rodziców. Wypełnione wracają ze szkoły do
departamentu, gdzie są szczegółowo analizowane przez
inspektorów. Szczególnie uważnie zapoznajemy się z wypowiedziami
uczniów i rodziców.
Inspekcję rozpoczynamy od zadania
dyrektorowi i nauczycielom trzech pytań:
1. Jakie są mocne i słabe strony waszej szkoły?
2. Jakie obszary wyznaczyliście do rozwijania w przyszłości?
3. Co poprawiliście dzięki procesowi samooceny?
Tę samoocenę przeprowadzoną przez szkołę przyjmujemy za punkt
wyjścia do własnych działań inspekcyjnych.
Sformułowaliśmy 30 wskaźników, według których badamy pracę
placówki. Te same wskaźniki (lub ich część) stosują w procesie
samooceny również szkoły.
Ponieważ samoocena łączy dowody z różnych źródeł (informacje
zebrane od uczniów, rodziców, nauczycieli, analizy aktywności
uczniów, obserwacje czynione w trakcie uczenia się i nauczania),
w czasie przeprowadzania wizytacji żądamy okazania zgromadzonych
przez szkołę dowodów.
Zdajemy sobie sprawę, że każda inspekcja budzi wśród
wizytowanych niepewność, lęk.
W czasie spotkania z dyrektorem i nauczycielami wyjaśniam, ze
stres towarzyszy również nam inspektorom, gdyż raport, który
powstaje po jej zakończeniu, musimy przedstawić władzom
oceniającym naszą pracę.
Staramy się, aby dialog z dyrektorem prowadzony był
profesjonalnie. Dokonałem swojego czasu analizy ankiet od
dyrektorów, gdzie mieli ocenić inspekcję przeprowadzoną w ich
szkole. Dyrektorzy najlepiej ocenili tych wizytujących, którzy w
swojej pracy przestrzegali ustalonych zasad.
Głównym zadaniem szkockiego nadzoru jest stwierdzenie po
inspekcji, czy samoocena dokonana prze szkołę jest trafna, co
dobrego robi szkoła, a także co należy w jej pracy poprawić.
Jeśli po rozpoczęciu wizytacji widzimy, że szkoła radzi sobie
dobrze i dokumentacja samooceny prowadzona jest prawidłowo,
skracamy swój pobyt wcześniej zaplanowany na tydzień.
Cały proces wizytacji podsumowujemy sporządzeniem raportu i
oceną dokonywaną według
6-poziomowej skali: od niesatysfakcjonującego do doskonałego.
Końcowy raport jest upowszechniany.
Jeżeli inspekcja placówki wypada źle, pojawiamy się w niej
ponownie po 2-3 latach.
Praca szkół jest analizowana, ale i one zachęcane są do poprawy
i inspirowane poprzez ukazywanie im sposobów jej dokonywania.
Jednak wymagamy, by i ludzie pracujący
w szkołach też wnosili coś od siebie, bo bardzo ważne jest, aby
same szkoły wzięły odpowiedzialność za zapewnienie jakości
własnej pracy.
Samoocena nie może być samooszukiwaniem się. Jeśli jako szkoła
potrafimy uczciwie odpowiedzieć sobie na trzy najważniejsze
pytania: jak nam idzie?, skąd to wiemy? (co robimy dobrze lub
nie), co teraz zamierzamy? (co dalej chcemy robić, żeby
doskonalić pracę i wyniki uczniów) oraz potrafimy ocenić siebie
samego w kontekście szkoły, wiemy, gdzie znajdujemy się jako
nauczyciele i szkoła, to znaczy, że jesteśmy na dobrej drodze
stałej poprawy jakości opartej na rzetelnej samoocenie.
Samoocena szkolna w Szkocji oparta jest na trójstronnej
współpracy:
-
Sama szkoła ocenia jakość swojej pracy.
-
Jest wspierana przez samorządowe władze oświatowe.
-
Korzysta z rzetelnej zewnętrznej ewaluacji dokonywanej przez
inspektorów.
Lokalne władze samorządowe mają obowiązek działać na swoim
terenie na rzecz podnoszenia poziomu edukacji, to jest m.in.
umożliwiać i wspierać samoocenę pracy szkół, tworzyć szkolne
programy rozwoju. Zobowiązane są także do sporządzania
corocznych raportów o postępach i osiągnięciach swoich placówek.
Korzyści płynące z niezależnej zewnętrznej inspekcji:
-
Rozliczalność przed uczniem, rodzicami, ministerstwem, opinią
publiczną (raport).
-
Zapewnienie możliwości jednorodnego porównywania szkół w
całym kraju.
-
Tworzenie programów rozwoju opartych na mocnych dowodach.
-
Dostęp do ekspertów edukacyjnych dla każdej szkoły.
-
Przewodnictwo w tworzeniu systemu oceny i wsparcie dla
szkolnych programów naprawczych.
Samoocena wizytujących.
Przed nadzorem sprawowanym przez państwo też stoją wyzwania.
Inspekcje mają być prowadzone rzetelnie, ale „ze szkołami”, nie
mogą to być inspekcje „ich”, czyli szkół.
Zatrudniam takich inspektorów, którzy potrafią: dzielić się
przykładami dobrej praktyki, rozmawiać z nauczycielami i
prowadzić profesjonalny dialog, ale muszą także umieć mówić
wizytowanym złe rzeczy.
Poprosiłem osoby zajmujące się doradztwem zawodowym, aby
zbadały, jak pracują inspektorzy. Następnie, by zebrały wśród
nauczycieli i dyrektorów opinie o pracy inspektorów. Potem
poprosiłem o dokonanie samooceny inspektorów.
Po co dokonujemy samooceny po przeprowadzeniu wizytacji?. Aby
osiągnąć sukces
w postaci wymiernych efektów dla szkoły i uczniów.
"O potrzebie psychologii
w szkole" Dr
hab. Anna Piekarska, Nowa Zelandia, Centrum Badań, Edukacji oraz
Profilaktyki Krzywdzenia Dziecka.
Prezentacja
do pobrania
Zobacz wszystkie materiały z Kongresu
[wróć do menu programowego]
 |
Drugi dzień Kongresu zakończył niezwykle ciekawy, poruszający
trudne tematy wykład Anny Piekarskiej.
Do czego jest potrzebna psychologia w szkole? Czy w szkole
potrzebny jest psycholog? Co to jest mobbing i jak mu skutecznie
zapobiegać?
Pani Anna Piekarska w prosty i obrazowy sposób udzieliła
odpowiedzi na powyższe pytania.
|